<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Coderulers Twórczość &#187; Wiersze</title>
	<atom:link href="http://realn.coderulers.info/category/poems/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://realn.coderulers.info</link>
	<description>Kolejna witryna sieci „Code Rulers”</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Sep 2010 10:18:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Śmiertelna Maska</title>
		<link>http://realn.coderulers.info/poems/smiertelna-maska/</link>
		<comments>http://realn.coderulers.info/poems/smiertelna-maska/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 15:59:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Real_Noname]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://realn.coderulers.info/?p=20</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny raz staję przed lustrem, Ma twarz umazana krwią poświęceń. Moje spojrzenie jak zwykle puste, Obrazuje wnętrze umysłu pełne smęceń. Przetrawiam jeszcze raz strukturę mojej twarzy, Staram się przywrócić wygląd mojego uśmiechu. Machnięciem pędzla z tysiąca myśli kałamarzy, Ustalam głębokość mojego wydechu. Marszczę zaskrzypiałe brwi w każdą stronę, Staram się przypomnieć, który akcent dzisiaj obrazuje. [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">Kolejny raz staję przed lustrem,<br />
Ma twarz umazana krwią poświęceń.<br />
Moje spojrzenie jak zwykle puste,<br />
Obrazuje wnętrze umysłu pełne smęceń.</p>
<p style="text-align: center;">Przetrawiam jeszcze raz strukturę mojej twarzy,<br />
Staram się przywrócić wygląd mojego uśmiechu.<br />
Machnięciem pędzla z tysiąca myśli kałamarzy,<br />
Ustalam głębokość mojego wydechu.</p>
<p style="text-align: center;">Marszczę zaskrzypiałe brwi w każdą stronę,<br />
Staram się przypomnieć, który akcent dzisiaj obrazuje.<br />
Skupiam powoli całą wolę,<br />
Żeby przeciwstawić się myśli, która mnie świdruje.</p>
<p style="text-align: center;">Poprawiam posturę, prostuje się ospale,<br />
By denerwująca prezencja była w najlepszym stanie.<br />
Odchrząkuje przekleństwa, które okupują me gardło zatwardziale,<br />
Testuje parę kwestii, by dokończyć me umysłu wtórne pranie.</p>
<p style="text-align: center;">W ten mojego znienawidzonego brata obraz gotowy,<br />
Będący mną, a jednak nie obrazujący mnie wcale.<br />
Konieczność dzisiejszego świata, wykładam sobie do głowy,<br />
Lecz konieczność tego grania gotuje mnie niebywale.</p>
<p style="text-align: center;">Wychodzę na scenę świata po raz kolejny,<br />
Pełny kłamstw do mnie i ode mnie kierowanych.<br />
Gdzie każdy w pada w udawania koleiny,<br />
By stać się tym, kim jesteśmy pośród swych marzeń biernych.</p>
<p style="text-align: center;">Lecz kto wie, może  przyzwyczaję się do tego teatru,<br />
Gdzie bez przerwy niewygodna maska tkwi na twarzy mojej.<br />
A jej do końca nie zdejmie nikt, mimo woli martwego wiatru,<br />
Póki ona nie stanie się prawdziwą twarzą, podczas śmierci twojej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://realn.coderulers.info/poems/smiertelna-maska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Upadek</title>
		<link>http://realn.coderulers.info/poems/upadek/</link>
		<comments>http://realn.coderulers.info/poems/upadek/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2009 22:32:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Real_Noname]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://realn.coderulers.info/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[Padam ciężko na kolana, O mało co nie na twarz. Moja toga wisi na mnie rozerwana, Niczym łachmany u biedaka. Splamionym mieczem się podpieram, Spływa po nim szkarłatna krew. W moim ciele powoli siły zbieram, Lecz wiem jakie to daremne jest. Spoglądam w ostrze na swe odbicie, By tylko zobaczyć zniszczonego człowieka. Nienawidzę siebie za [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">Padam ciężko na kolana,<br />
O mało co nie na twarz.<br />
Moja toga wisi na mnie rozerwana,<br />
Niczym łachmany u biedaka.</p>
<p style="text-align: center;">Splamionym mieczem się podpieram,<br />
Spływa po nim szkarłatna krew.<br />
W moim ciele powoli siły zbieram,<br />
Lecz wiem jakie to daremne jest.</p>
<p style="text-align: center;">Spoglądam w ostrze na swe odbicie,<br />
By tylko zobaczyć zniszczonego człowieka.<br />
Nienawidzę siebie za to skrycie,<br />
Bo dałem się tak łatwo pokonać.</p>
<p style="text-align: center;">Mój przeciwnik, mimo że raniony,<br />
Zbiera się i dochodzi, jakby nigdy nic.<br />
A mój honor tak żarliwie broniony,<br />
Znika powoli w goryczy mej.</p>
<p style="text-align: center;">Słabną powoli me ręce,<br />
Czuje jak się pochylam coraz bardziej.<br />
Ja tonę w swej udręce,<br />
Nie widząc już celu żadnego.</p>
<p style="text-align: center;">Ostrze puściłem, upadłem na swe dłonie,<br />
Niczym skamlący pies, stałem na czworaka.<br />
Czuje jak me serce piekielnie płonie,<br />
To śmiertelna rana się rozszerza.</p>
<p style="text-align: center;">Nie mam już po co wstawać,<br />
Wszystko przecież utracone.<br />
Losowi nie warto więcej szans dawać,<br />
Opadam na ziemie swobodnie.</p>
<p style="text-align: center;">Czuje na mym ramieniu szarpnięcie,<br />
Ktoś mnie podnosi z mego padołu.<br />
Czuje delikatne pchnięcie,<br />
Bym na kolanach ustał znowu.</p>
<p style="text-align: center;">To kobieta była piękna,<br />
Uśmiechała się do mnie ciepło,<br />
Otaczała ją poświata białego sukna,<br />
Coś takiego się rzadko powtarzało.</p>
<p style="text-align: center;">Uśmiechnięta, podała mi rękę,<br />
Wstałem uzdrowiony, bez bólu.<br />
Ukróciła mi moją udrękę,<br />
Przyodziała z powrotem w me szaty.</p>
<p style="text-align: center;">Dłonią mi drogę wskazała,<br />
Daleko gdzieś widniał nowy cel.<br />
Mimo, że milczała,<br />
Wiedziałem co dalej mam robić.</p>
<p style="text-align: center;">Zebrałem z podłogi swe ostrze,<br />
Zarzuciłem bezwładnie na ramię.<br />
Resztę potu sobie otrze,<br />
I ruszę dalej w drogę.</p>
<p style="text-align: center;">Kobieta poszła dalej – kolejnego upadłego szukała,<br />
Co pada na ziemie, gdy chęć śmierci dopada.<br />
Pomagała, bo się Nadzieją nazywała,<br />
Co w niezwykłych przypadkach się w Miłość może zmienić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://realn.coderulers.info/poems/upadek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwestia Odwagi</title>
		<link>http://realn.coderulers.info/poems/kwestia-odwagi/</link>
		<comments>http://realn.coderulers.info/poems/kwestia-odwagi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2009 16:11:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Real_Noname]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://realn.coderulers.info/?p=18</guid>
		<description><![CDATA[Czym jest życie? Łzy chmur spływają ponuro po szybie, Gdy pełna żalu postać na siebie dybie. Niedoceniana, wiecznie upokarzana, Stara się udawać, że jej dusza nie jest złamana. Ignorancja ludzka ją dosięgnęła, Dlatego ostatnia iskra nadziei jej umknęła. Czym jest rozpacz? Stara się poskładać pozytywne fakty, Lecz dopadają ją ciągle nienawiści akty. Jak to dzień [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">Czym jest życie?</p>
<p style="text-align: center;">Łzy chmur spływają ponuro po szybie,<br />
Gdy pełna żalu postać na siebie dybie.<br />
Niedoceniana, wiecznie upokarzana,<br />
Stara się udawać, że jej dusza nie jest złamana.<br />
Ignorancja ludzka ją dosięgnęła,<br />
Dlatego ostatnia iskra nadziei jej umknęła.</p>
<p style="text-align: center;">Czym jest rozpacz?</p>
<p style="text-align: center;">Stara się poskładać pozytywne fakty,<br />
Lecz dopadają ją ciągle nienawiści akty.<br />
Jak to dzień w dzień jej kat ciągle nad głową czycha,<br />
Ta reakcja, gdy się świat przed nią coraz bardziej zamyka.<br />
Uczucie, że nikt jej nie chce zrozumieć,<br />
Ponieważ, to ona jest zła, ona jest w błędzie… dlatego chce uciec.</p>
<p style="text-align: center;">Czym jest strach?</p>
<p style="text-align: center;">Cień kolejnego dnia ją dopada,<br />
Straszy po nocach, tuż po tym jak zmrok zapada.<br />
Wizję cierpienia w oczach się pojawiają,<br />
Jak jej prześladowcy jej spokoju jutro nie dają.<br />
Znów skulona, sama, zmuszona do życia,<br />
W tym znienawidzonym świecie, gdzie indywidualizm nie ma praw bycia.</p>
<p style="text-align: center;">Czym jest odwaga?</p>
<p style="text-align: center;">Pętla upleciona zwisa, oczekując świtu,<br />
Pod nią stołek, by dopełnić historię mitu.<br />
Postać obserwuje tę pełną nadziei scenę,<br />
Nadzieja, by przerwać tę wieczną, mizerną samoocenę.<br />
Dlatego stołek ją wynosi na ostatnią wyżynę,<br />
Przełyka ostatnią żalu ślinę,<br />
Pętla wykonuje ostatni serdeczny ścisk,<br />
By ofiara nie wykonała ostatni życiowy pisk.<br />
Nadszedł czas ostatecznego odrzucenia losu,<br />
Wraz z podparciem, jako wykonanie ostatecznego ciosu.</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">Szarpnięcie…</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">Ręka wyrwała, pętla bezwładnie opadała,<br />
Postać się sama do tego przekonała.<br />
Zeszła z podwyższenia, które wcześniej zapraszało,<br />
By teraz się w dumie od niego oddalało.<br />
Wyszła ona z pokoju, by umknąć tej ponurej scenie,<br />
Już nie chciała oddać swej szansy, nie przy tej cenie.<br />
Łzy chmur płakały teraz nie z rozpaczy,<br />
Lecz  z radości wielkiej, dzieła ogromnego nieszczęścia przerywaczy.</p>
<p style="text-align: center;">Bo to kwestia odwagi,<br />
Stchórzyć, i uciec od własnego życia wagi,<br />
Czy wstać z dumą na tej pokrętnej drodze,<br />
Pomimo ciągłych potknięć, pokazać wszystkim, że się mylą srodze,<br />
I być przykładem tej prawdy, cały nagi,<br />
Że to jest przykład największej odwagi!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://realn.coderulers.info/poems/kwestia-odwagi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Quo sum?</title>
		<link>http://realn.coderulers.info/poems/quo-sum/</link>
		<comments>http://realn.coderulers.info/poems/quo-sum/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2009 14:22:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Real_Noname]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://realn.coderulers.info/?p=14</guid>
		<description><![CDATA[Pracuje ciężko, choć pot ze mnie nie spływa, Dniami wytężam palce, że czasem krew na nich bywa, Chodzę kołem, by umysł odciążyć, Biegam do celu, bo wciąż się staram gdzieś zdążyć. 誰ですか？ Ręce mnie bolą, lecz ciężarów nie noszę, Niewygodę materialnego ciała ciągle znoszę, Kręgosłup wytężam w tych chwilach ciężkich, By na końcu się pławić [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">Pracuje ciężko, choć pot ze mnie nie spływa,<br />
Dniami wytężam palce, że czasem krew na nich bywa,<br />
Chodzę kołem, by umysł odciążyć,<br />
Biegam do celu, bo wciąż się staram gdzieś zdążyć.</p>
<p style="text-align: center;">誰ですか？</p>
<p style="text-align: center;">Ręce mnie bolą, lecz ciężarów nie noszę,<br />
Niewygodę materialnego ciała ciągle znoszę,<br />
Kręgosłup wytężam w tych chwilach ciężkich,<br />
By na końcu się pławić w chwilach wielkich.</p>
<p style="text-align: center;">Qui suis-je?</p>
<p style="text-align: center;">Siedzę godzinami, acz skazanym nie jestem,<br />
Spisuje magiczne wyrazy czarodziejskim gestem,<br />
Zmuszam do tułaczki mój zawodny umysł,<br />
Bo wiem, że zaraz go opanuje kolejny pomysł.</p>
<p style="text-align: center;">Wer bin ich?</p>
<p style="text-align: center;">Oczy łzawią, choć żalu w sercu nie mam,<br />
Chociaż chwilę rozpaczy czasami miewam,<br />
To jednak dalej ciągnę me rzemiosło,<br />
Czekając, by czyjeś uczucie mnie poniosło.</p>
<p style="text-align: center;">Who am I?</p>
<p style="text-align: center;">Tym co wskazuje kierunek postępu.<br />
Tym co jest kolejnym z wielkiego zastępu.<br />
Tym co tworzy, nie oczekując w zamian niczego.<br />
Tym co zawsze tworzy coś wielkiego.<br />
Tym co swoje błędy potrafi jasno wskazać.<br />
Tym co wiedzą ciągle musi się wykazać.<br />
Tym co czytać w nieludzkim języku potrafi.<br />
Tym co gwiazdę wywołuje na czarnej małej tafli.<br />
Jednym z tych co wznieśli fundamenty dzisiejszego świata.<br />
Jednym z tych co uczyć się ciągle muszą z wiedzy kwitnącego kwiata.<br />
Jednym z tych co raz się narodzili by wiecznie tworzyć.<br />
Jednym z tych co już nigdy ostateczny sen nie może zmorzyć.</p>
<p style="text-align: center;">Kim jestem?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://realn.coderulers.info/poems/quo-sum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czekanie</title>
		<link>http://realn.coderulers.info/poems/czekanie/</link>
		<comments>http://realn.coderulers.info/poems/czekanie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 23:36:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Real_Noname]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://realn.coderulers.info/?p=10</guid>
		<description><![CDATA[Siedząc wśród linii kodu, Poszukuje boga narodów. Przeskakuje w życiu mym, Że jedną znam prawdę w tym, Nie poddawać się – moje motto brzmi. Lecz w moim umyśle mrok grzmi, Wysysa wole walki i wiedze mą, Chce jak najdalej uciec stąd! Lecz te moje myśli złe, Rozpędziło serce me. Odezwał się mój uśpiony trud, Wielki [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">Siedząc wśród linii kodu,<br />
Poszukuje boga narodów.<br />
Przeskakuje w życiu mym,<br />
Że jedną znam prawdę w tym,<br />
Nie poddawać się – moje motto brzmi.<br />
Lecz w moim umyśle mrok grzmi,<br />
Wysysa wole walki i wiedze mą,<br />
Chce jak najdalej uciec stąd!<br />
Lecz te moje myśli złe,<br />
Rozpędziło serce me.<br />
Odezwał się mój uśpiony trud,<br />
Wielki miłości głód…</p>
<p style="text-align: center;">Gdy spojrzały na mnie oczy twe,<br />
Odpędziłaś ode mnie mroczne myśli złe,<br />
Stałaś się podporą mą,<br />
Siłą, wiedzą i muzą moją,<br />
Dla mnie anioł taki jak ty,<br />
Wart jest każdej próby,<br />
Każdego wyzwania, wołania,<br />
Każdego miłowania,<br />
Dlatego jak ktoś chce zdeptać kwiat twój,<br />
Ja stanę w obronie, jak twój anioł stróż.<br />
Ty to przyjęłaś, lecz wraz z strasznym wspomnieniem,<br />
Trzymając to z wielkim brzemieniem,<br />
Lecz ja dowiedziałem się wieści złej,<br />
Nie byłem pierwszy do osoby twej…</p>
<p style="text-align: center;">Mrok znów potężny dopadł mnie,<br />
Wywiódł w pole kamienne duszy mej,<br />
Rozdarł moją siłę wyssał wole życia,<br />
Trzymało tylko postanowienie me,<br />
To nigdy tak nie skończy się!<br />
Dostałem cios prosto w twarz,<br />
Lecz drugiego ani się waż!<br />
Odbudowałem fortece swą,<br />
Wielką, wiecznie żywą, potężną.<br />
Przetrwa znów kolejny cios,<br />
I zniszczę tak samo, jego kolejny pomost!</p>
<p style="text-align: center;">Lecz ta historia toczy dalej się,<br />
Los znów promykiem obdarza mnie,<br />
Skończyło się panowanie pierwszego,<br />
To nie było nic wielkiego,<br />
Lecz dla mnie oznaczało jedno,<br />
Mój anioł znów poszukuje stróża,<br />
Dlatego ja czekam, czekam…</p>
<p style="text-align: center;">Tej historii jest ciąg dalszy,<br />
Może nawet i wspanialszy.<br />
Lecz w chwili tej,<br />
Pozostawiam to w wiedzy mej…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://realn.coderulers.info/poems/czekanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy Dzień</title>
		<link>http://realn.coderulers.info/poems/nowy-dzien/</link>
		<comments>http://realn.coderulers.info/poems/nowy-dzien/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2009 23:37:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Real_Noname]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://realn.coderulers.info/?p=12</guid>
		<description><![CDATA[Oto nastały następne dni. Nowych wyzwań i pięknych chwil. Od ostatniej walki minęło pół roku, dlatego me myśli dalej są w ciągłym toku. Postanowiłem zerwać to straszne czekanie, i wybiec naprzeciw losu, na spotkanie. Wziąłem swą wiedzę jako mą tarcze, by się strzec od głupich utarczek. Moją mowę jako miecz niełamliwy, by się przestraszył nawet [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">Oto nastały następne dni.<br />
Nowych wyzwań i pięknych chwil.</p>
<p style="text-align: center;">Od ostatniej walki minęło pół roku,<br />
dlatego me myśli dalej są w ciągłym toku.<br />
Postanowiłem zerwać to straszne czekanie,<br />
i wybiec naprzeciw losu, na spotkanie.</p>
<p style="text-align: center;">Wziąłem swą wiedzę jako mą tarcze,<br />
by się strzec od głupich utarczek.<br />
Moją mowę jako miecz niełamliwy,<br />
by się przestraszył nawet najbardziej opyrskliwy.<br />
Wziąłem swe stare, niezmienne zasady,<br />
bo wiedziałem, że bez nich długo nie dam rady.<br />
I poszedłem na nowy, niesamowity życia tor&#8230;<br />
Politechnika &#8211; to jest właśnie to!</p>
<p style="text-align: center;">A wyruszyłem z nowych postanowieniem,<br />
by w końcu spełnić mojego serca pragnienie&#8230;<br />
Lecz tym razem nie szukam usilnie,<br />
poczekam teraz &#8211; jak przy dobrym, starym winie&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">Kroczyłem nową drogą twardo,<br />
Spotkałem nowych ludzi całe stado.<br />
Wkroczyłem w świat wielu możliwości,<br />
przyjaciół, wiedzy i życiowych mądrości.<br />
Już po pierwszych tygodniach wiedziałem te prawdę,<br />
że moje miejsce jest tutaj &#8211; powiadam wam, naprawdę!<br />
i oczywiście wśród tych niesamowitości,<br />
musiała się zjawić ona &#8211; w całej swej pięknej okazałości.</p>
<p style="text-align: center;">Wpierw myślałem, że to odurzenie,<br />
może nowych przeżyć zawzięte pragnienie?<br />
Przyjaźniłem się z nią, to fakt,<br />
lecz to nie zmienia mych akt,<br />
że znów odezwał się u mnie mój głód&#8230;<br />
tak, tak &#8211; ten odwieczny samotności chłód.</p>
<p style="text-align: center;">Widziałem w niej wiele pięknych zalet,<br />
Krok niczym u tańczącej balet,<br />
niezwykła wiedza, bijąca moją na głowę,<br />
wielka zaradność, że nie trzeba było mówić słowa &#8220;pomogę!&#8221;<br />
no i oczywiście niewielka złośliwość,<br />
by równoważyć jej wielką dobrotliwość&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">Tak była piękna, trzeba to przyznać,<br />
lecz było o wiele za wcześnie by cokolwiek wyznać.<br />
Nigdy znowu tego błędu nie popełnię,<br />
że za wcześnie powiem z chciwości, bo chciałbym być już w niebie&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">Dlatego uznałem ją z przyjaciela,<br />
kolejną osobę, która mnie w życiu wspiera.<br />
I pewnie by tak to wiecznie trwało,<br />
gdyby się u mnie znów coś nie zerwało&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">&#8220;Oni są razem.&#8221; &#8211; mi powiedzieli.<br />
Że co? Moją intuicje diabli wzięli?<br />
Z nim? Przecież to wbrew logice mojej!<br />
..nie mogłem odgadnąć postępowania przyjaciółki swojej?<br />
Przecież ja w tej materii zwykle nie robiłem błędów!<br />
A także&#8230; nigdy nie miałem do złości z tego powodu zapędów&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">Lecz głęboko w sobie czułem prawdziwy powód,<br />
ten gniew, to nie z mojego błędu ma rodowód,<br />
Znów odezwał się w piersi ten ból,<br />
Moja forteca znów zaczyna pękać w pół.<br />
Nie! Złapałem się za gardło i pozbierałem do kupy,<br />
dosyć tych żartów &#8211; jestem za stary na takie wygłupy.</p>
<p style="text-align: center;">Chciałem to zignorować &#8211; na początku nawet nieźle mi szło.<br />
Lecz każdy ich ruch powodował, że jakbym miał w oku szkło.<br />
Bolał mnie każdy ich widok razem,<br />
unikałem jak się dało powodu, którego to mogło być wyrazem.<br />
Nie, nie chciałem znów tego przeżywać,<br />
lecz&#8230; trudno jest takie napięcie wytrzymać&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">Powiedziałem w końcu niewinne trzy słowa&#8230;<br />
&#8220;Podobasz mi się&#8230;&#8221; &#8211; tak zabrzmiała ta mowa&#8230;<br />
Zdziwienie namalowało się jej na twarzy,<br />
heh, spodziewałem się tego &#8211; w końcu, wiem jakim wzrokiem mnie darzy.<br />
Odszedłem, zostawiając ją z tymi słowami,<br />
nie chciałem mówić więcej, by nie ranić jej, ani siebie&#8230; tymi strasznymi kłami&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">Minęły następne miesiące nowego życia,<br />
trzymając się tego wspaniałego obycia.<br />
Starałem się trzymać nerwy na wodzy,<br />
i nawet się tu nieźle układało &#8211; tak moi drodzy.</p>
<p style="text-align: center;">Lecz pewnego dnia &#8211; zdarzyła się rzecz niespodziewana.<br />
Przyszła ona, lekko zakłopotana.<br />
Chciała o tamtych słowach porozmawiać,<br />
żeby się dowiedzieć, co chciałem przez to konkretnego przekazać&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">Spotkanie za spotkaniem &#8211; minęło tak parę.<br />
Mówiła, że szukała czegoś &#8211; tak jakby straciła w coś wiarę.<br />
Z tamtym dawno już nie była związana,<br />
dlatego teraz była kompletnie zakłopotana.<br />
Lecz nie trzeba było mówić dużo słów,<br />
minęło jeszcze parę dni i&#8230; byliśmy razem&#8230; i już&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">Teraz spisuje ciąg dalszy starej historii,<br />
bo jeszcze happy end&#8217;u nie ma, a tak nie przystoi.<br />
Bo ona ciągle czegoś szuka, choć nie chce zauważyć, że ono już tam stoi.<br />
Nie wiem dlaczego chce uciec, może się tego boi?<br />
Ja wiem jedno &#8211; teraz gdy to piszę,<br />
mam zamiar zapaść w głęboką ciszę.</p>
<p style="text-align: center;">Mam głęboką nadzieje, że ona zrozumie,<br />
że to dzięki niej tyle pojmuję,<br />
że to ona daje mi mą potęgę,<br />
dlatego nie chce zrywać tych więzów&#8230; tę wstęgę&#8230;</p>
<p style="text-align: center;">Proszę niech zostanie u mego boku&#8230;<br />
Tyle tylko chce w tym ogarniającym mnie mroku&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://realn.coderulers.info/poems/nowy-dzien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
